Trwa ładowanie...

Media a demokracja

 

53

kategoria: Świadomi odbiorcy
otagowano:
pokaż więcej

Forma jaką przybrały współczesne demokracje w zasadzie skazuje obywateli na udział w życiu publicznym zapośredniczonym przez media. Nawet tak zbliżone do ideału bezpośredniej partycypacji formy jak referenda, poprzedzane są zwykle długotrwałymi kampaniami w prasie radiu i telewizji, zwykle opłacanymi przez rzeczników poszczególnych opcji poddawanych pod głosowanie. Niewielu z nas posiada wiedzę pozwalającą samodzielnie analizować wszystkie aspekty problemu. Dlatego zwykle zdani jesteśmy na informacje płynące z tzw. „kanałów opiniotwórczych”. Podobnie sytuacja wygląda w czasie kampanii wyborczych. Choc rozwiązanie takie samo w sobie nie jest niczym złym, warto przyjąć pewne zastrzeżenie.

Rolą dziennikarzy jest między innymi bezstronne i przystępne przekazanie informacji. Jako odbiorcy musimy jednak umieć dostrzec moment kiedy informacja przeradza się w opinię, wyrastającą z pewnego światopoglądu. Może się zdarzyć, że przez nieuwagę przyjmiemy taką opinię jako własną, jako coś, w co wierzyliśmy od zawsze, co jest naszym odwiecznym przeświadczeniem. Naiwne przekonanie o immanentnej prawdziwości informacji medialnych, powoływanie się na autorytet telewizji lub prasy, a nawet, co musi szczególnie wprawiać w osłupienie, Internetu („w Intrenecie było tak napisane”) jest zjawiskiem tyleż powszechnym co szkodliwym. Zatem, nie podejrzewając dziennikarzy o złą wolę i świadomą próbę manipulacji, warto zachować zdrową dawkę krytycyzmu i  postępować według starej zasady panującej w BBC, zgodnie z którą powinniśmy konfrontować informacje i opinie płynące z kilku niezależnych źródeł. Każdy przekaz medialny jest tylko tym czym jest: produktem skonstruowanym przez człowieka, ze wszystkimi jego uwikłaniami i ograniczeniami. Dlatego zamiast pogoni za mityczną „obiektywną informacją” powinniśmy uzbroić się w umiejętność krytycznego korzystania z mediów.

Aby treści i punkty widzenia można było porównywać i konfrontować niezbędne jest istnienie w mediach wielogłosu. Szczególnym miejscem, gdzie pluralizm poglądów, postaw i wartości powinien być zachowany bezwzględnie, są opłacane przez obywateli media publiczne.

Skoro jako zbiorowość jesteśmy nieodwracalnie uzależnieni od środków masowego przekazu, to właśnie media publiczne powinny stać się naturalnym sprzymierzeńcem emancypacji społecznej.

W Polsce poszukiwania idealnego modelu funkcjonowania mediów publicznych trwają, jednak dla dobra jakości naszej demokracji powinniśmy w tym przypadku wykazać się szczególną determinacją. Jako świadomi obywatele nie powinniśmy spokojnie przyglądać się ich upadkowi. Pamiętajmy, że mimo postępującej rewolucji technologicznej i komunikacyjnej, dla 70 procent społeczeństwa to telewizja nadal jest głównym źródłem informacji.

Czy Internet może zastąpić media publiczne? W pierwszym odruchu idea może wydawać się słuszna. Ale czy aby na pewno taka jest? Jakie mogą być konsekwencje upadku tradycyjnych mediów dla demokracji?

Zobacz więcej z kategorii Świadomi odbiorcy

podobne materiały

Wpływ mediów na odbiorców

Wpływ mediów na odbiorców

„Polacy z jednej strony nie ufają mediom, a z drugiej - dają się im naciągać.”

materiał wideo

45

O czym milczą media?

O czym milczą media?

Sonda Civilii

materiał tekstowy

35